Masz problemy z pamięcią? Sprawdź swoją dietę!
Od dawna wiemy, że posiłki zawierające nadmiar tłuszczy i węglowodanów negatywnie wpływają na nasze zdrowie. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że taka dieta pogarsza także naszą pamięć. Badania pokazują, że pierwsze efekty możemy dostrzec już po czterech dniach. O przyczynach opowiada dr hab. Aneta Brzezicka, prof. Uniwersytetu SWPS z Wydziału Psychologii w Warszawie USWPS.
Ludzki mózg nigdy nie przestaje pracować. Nawet gdy śpimy, czy jesteśmy poddani narkozie, on dba o poprawne funkcjonowanie organizmu. Dlatego cały czas potrzebuje energii, którą pozyskuje głównie z glukozy ze spożywanych posiłków. Jednak dieta diecie nierówna, bo różnią się one od siebie składnikami odżywczymi, które mają wpływ na metabolizm, a także tempo wzrostu i spadku poziomu glukozy we krwi.
Najkorzystniejszy z perspektywy mózgu jest powolny dopływ glukozy, a następnie podobne tempo spadku. Inaczej działa tzw. Dieta Zachodu, gdzie poziom cukru najpierw szybko rośnie, a potem równie prędko maleje. Polega ona na spożywaniu w nadmiarze przetworzonych i rafinowanych węglowodanów połączonych z nasyconymi kwasami tłuszczowymi lub tłuszczami trans. Przykładami takich posiłków są dania typu „instant”, słodzone napoje gazowane czy pieczywo tostowe.
dr hab. Aneta Brzezicka, prof. Uniwersytetu SWPS
Skąd w nas skłonność do przejadania się? Jedno z wyjaśnień odwołuje się do ewolucji: przez większość historii naszego gatunku jedzenie bywało trudno dostępne i jego zdobycie kosztowało dużo energii. W takich warunkach opłacało się preferować pokarmy gęste energetycznie (np. tłuste mięso, orzechy, niekiedy miód) i jeść „na zapas”, gdy trafiała się okazja – okresy niedoboru były realnym zagrożeniem. Kultura i technologia zmieniły się radykalnie, ale część tych preferencji (np. silna atrakcyjność słodkiego i tłustego) nadal w nas jest. Zmieniło się też środowisko żywieniowe: dziś łatwo dostępne są produkty wysokoprzetworzone, które łączą cukry i tłuszcze, a do tego są intensywnie doprawione i zaprojektowane tak, by były szczególnie smakowite – dobrym przykładem może być pączek.
Pamiętliwy konik morski
Dieta Zachodu wpływa negatywnie nie tylko na wskaźniki masy ciała czy metabolizmu, co udowodniono już dawno, ale też na funkcje poznawcze. Badanie przeprowadzone na grupie szczurów z 2016 r. pokazało, że zwierzęta karmione posiłkami o wysokiej zawartości tłuszczów i węglowodanów gorzej radziły sobie z typem pamięci1 zależnym od sprawności hipokampa. Ta niewielka struktura, która występuje także w ludzkim mózgu, kształtem przypomina konika morskiego, skąd wzięła się jego nazwa – hippocampus to po łacinie właśnie to morskie zwierzę. Hipokamp jest jednym z najlepiej poznanych części mózgu i odpowiada za pamięć epizodyczną.
Prof. Brzezicka wskazuje, że podobnym badaniom poddano też ludzi, a wyniki potwierdzają szczurzy eksperyment2. Wystarczają zaledwie cztery dni Diety Zachodu, by zdolność zapamiętywania uległa pogorszeniu! Co ciekawe, to co jemy, wpływa też na nasze poczucie nasycenia. Osoby, które odżywiały się zgodnie z dietą zachodnią, pod koniec trwania badania musiały dostarczyć swojemu organizmowi więcej kalorii niż na początku, by poczuć się syte.
Dlaczego hipokamp?
Wyniki przytoczonych badań sugerują, że hipokamp jest szczególnie narażony na negatywny wpływ Diety Zachodu. Z czego to wynika? Odpowiedzi na to pytanie ponownie pomogły udzielić badania z udziałem szczurów3. Gryzonie podzielono na trzy grupy: pierwszą karmiono tradycyjną karmą, druga dostawała więcej węglowodanów, a trzecia poza węglowodanami spożywała także tłuszcze, co miało imitować dietę zachodnią. Okazało się, że tylko ostatnia potrzebowała jeść więcej kalorii, co przełożyło się na wzrost masy ciała. Z kolei gorszą pamięć długoterminową odnotowano u obydwu grup spożywających węglowodany. To sugeruje, że ten składnik negatywnie wpływa na działanie hipokampa.
– Badanie przeprowadzone na szczurach pokazało, że w jelitach gryzoni karmionych w sposób imitujący dietę zachodnią pojawiło się więcej bakterii rodzaju Parabacteroides. Dlatego naukowcy postanowili zbadać, czy wpływa ona na błędne działanie hipokampa. Wyhodowali szczury z dominującym szczepem tej bakterii, a następnie sprawdzili ich pamięć długotrwałą. Okazało się, że hipokamp faktycznie działał u nich gorzej. Przyczyną było przewlekłe zapalenie tej struktury spowodowane nadmiarem bakterii Parabacteroides w jelitach – opowiada prof. Brzezicka.
Mikrobiota prawdę ci powie
Ekspertka wskazuje także, że w przewodzie pokarmowym człowieka żyją ogromne społeczności drobnoustrojów – głównie bakterii, ale też archeonów, grzybów i wirusów. Zbiorczo nazywamy je mikrobiotą, a termin mikrobiom bywa używany, gdy mówimy również o ich materiale genetycznym i funkcjach. Skład mikrobioty jest zróżnicowany: u jednej osoby mogą dominować setki gatunków, a badania metagenomiczne sugerowały, że przeciętnie każdy człowiek ma co najmniej ok. 160 gatunków bakterii jelitowych, przy znacznie większej puli gatunków obserwowanej w populacji.
Często powtarza się, że „mikrobiota waży 2 kg”, ale współczesne oszacowania wskazują raczej na rzędowo mniejszą masę (około 0,2 kg mokrej masy bakterii w organizmie, z dominującym udziałem jelita grubego), przy czym liczby zależą od metod i definicji. Nie jest tak, że mikroby dzielą się prosto na „dobre” i „chorobotwórcze”. Wiele z nich to komensale wspierające funkcje gospodarza, a część może stać się problemem dopiero w określonych warunkach (tzw. patobionty). Dla zdrowia liczy się nie tylko „proporcja”, ale też różnorodność, stabilność i funkcje ekosystemu. Gdy dochodzi do niekorzystnych zmian (np. spadku różnorodności, ubytku korzystnych drobnoustrojów, ekspansji patobiontów i zmian metabolicznych), mówimy o dysbiozie. W badaniach (zwłaszcza na zwierzętach) zaburzenia mikrobioty wiążą się z nasileniem stanu zapalnego i zmianami wpływającymi na funkcjonowanie mózgu, w tym procesy zależne od hipokampa i pamięć. U ludzi dowody są w dużej mierze korelacyjne, a obraz nie wskazuje na jeden „konkretny winny” drobnoustrój – raczej na złożone mechanizmy i konfiguracje całych społeczności mikroorganizmów4 5.
Coraz więcej wiemy o wpływie bakterii zasiedlających układ pokarmowy na przebieg chorób neurodegeneracyjnych. Badania obserwacyjne i metaanalizy wskazują, że profil mikrobioty jelitowej osób z chorobą Alzheimera i Parkinsona statystycznie różni się od profilu osób bez tych chorób. Nie oznacza to jednak automatycznie, że to mikrobiota „powoduje” chorobę – na skład mikrobioty silnie wpływają m.in. wiek, dieta, zaparcia, leki (w tym leczenie parkinsonizmu) i ogólny stan zdrowia, więc część różnic może mieć charakter wtórny. Dlatego zamiast „uzupełniania brakujących bakterii” naukowcy coraz częściej mówią o modulowaniu mikrobioty (np. dietą, pre-/pro-/synbiotykami, a w wybranych badaniach także przeszczepem mikrobioty kałowej), ale skuteczność tych podejść w leczeniu objawów neurodegeneracyjnych jest nadal przedmiotem badań, a nie rutynowym standardem klinicznym.
Błędno koło
Prof. Brzezicka zauważa, że obecny stan wiedzy udowadnia istnienie błędnego koła. Spożywanie Diety Zachodu łączy się z niepoprawnym działaniem hipokampa, co wpływa na gorszą pamięć długoterminową i większy apetyt. Mówiąc krótko, im więcej jemy produktów z Diety Zachodu, tym wolniej czujemy się syci i chcemy spożywać więcej, a koło się zamyka. Rada od pani profesor? Od najmłodszych lat uczyć się zdrowych nawyków żywieniowych.
Więcej na temat wpływu jedzenia na myślenie profesor Brzezicka opowie podczas Dni Mózgu na Uniwersytecie SWPS. Wydarzenie odbędzie się 7 i 8 marca w Warszawie. W planie m.in. wykłady o depresji czy smartfonach. Pełny program wydarzenia jest dostępny na stronie.
