Małopolskie świątki w 3D, czyli jak dać cyfrowe życie dziełom sztuki
Chrystusa Frasobliwego, którym podobno zachwycał się sam Pablo Picasso, a także cztery inne najcenniejsze drewniane rzeźby ze zbiorów Muzeum im. Orkana w Rabce można podziwiać w najdrobniejszych detalach z dowolnego miejsca na świecie. To efekt projektu zrealizowanego we współpracy z Wydziałem Interdyscyplinarnym w Krakowie Uniwersytetu SWPS. O digitalizacji dzieł sztuki w postaci obiektów 3D i wirtualnych muzeach opowiada wykładowca i grafik cyfrowy Jerzy Gorczyca, pod którego opieką pracowali studenci kierunku Sztuka Cyfrowa.
Prace przeprowadzone w krakowskiej filii Uniwersytetu SWPS były częścią projektu „Digitalizacja i udostępnienie zbiorów kolekcji dawnej sztuki ludowej ze zbiorów Muzeum im. Władysława Orkana w Rabce-Zdroju” dofinansowanego ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Do digitalizacji 3D wybrano pięć najcenniejszych eksponatów – ludowe, drewniane rzeźby z XVIII-XIX wieku. To przedstawienia Chrystusa Dobrego Pasterza, Matki Bożej Szkaplerznej, Piety oraz dwie figury Chrystusa Frasobliwego. Można je już oglądać w 3D m.in. na stronie Muzeum im. Orkana w Rabce i na platformie Sketchfab.
Projekt, który zrealizowaliśmy z Muzeum im. Orkana w Rabce, pokazuje potencjał grafiki trójwymiarowej nie tylko w dziedzinie rozrywki czy gier, ale także jako narzędzia, które może służyć nauce, edukacji, kulturze i całemu społeczeństwu.
Jerzy Gorczyca, grafik cyfrowy, współpracownik Uniwersytetu SWPS, pracownik naukowy Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie
Tysiące zdjęć i precyzja mikronów
Proces digitalizacji 3D składa się z kilku etapów i wymaga ogromnej precyzji. Przy rzeźbach z Rabki został on przeprowadzony metodą fotogrametrii. – Trzeba było wykonać w namiocie bezcieniowym od 500 do 700 zdjęć każdej z rzeźb, pod różnymi kątami, także zbliżeń. Na ich podstawie algorytm zmapował chmurę punktów zawierających informacje o położeniu w przestrzeni i kolorze, z której odtworzony został obiekt 3D z dokładnością sięgającą nawet 50 mikronów w stosunku do oryginału – opowiada Jerzy Gorczyca.
Tak powstałe obiekty były jednak zbyt „ciężkie”, aby umieścić je w wirtualnym muzeum. Konieczna była tzw. retopologia, czyli stworzenie rzadszej siatki na tyle zbliżonej do oryginału, aby obiekt wyglądał jakby był bardzo szczegółowy, ale był lżejszy i łatwy do otworzenia przez internautów. Ten proces wymaga staranności, precyzji i wiedzy. Pracowali przy nim studenci kierunku Sztuka Cyfrowa na Wydziale Interdyscyplinarnym w Krakowie Uniwersytetu SWPS pod opieką Jerzego Gorczycy.
– Zauważyłem, że dla młodych twórców udział w projekcie dla rabczańskiego muzeum był ogromnym przeskokiem edukacyjnym. To nie było tylko kolejne ćwiczenie na ocenę, ale realny projekt zewnętrzny, który zaistniał w przestrzeni publicznej. Studenci wiedzieli, że efekty ich pracy będą oceniane przez tysiące odbiorców, co przełożyło się na wzrost ich kompetencji i zaangażowania – podkreśla wykładowca.
Na ostatnim etapie Jerzy Gorczyca dokonał finalnej naprawy tekstur przy użyciu Adobe Substance Painter, dążąc do jak najwierniejszego odtworzenia koloru i detalu oryginalnej rzeźby.
Sztuka, którą można „poczuć”
Głównym celem digitalizacji 3D dzieł sztuki jest poszerzenie dostępu do nich. Teraz rzeźby z Rabki może w każdym momencie zobaczyć każda osoba w dowolnym miejscu na świecie. I nie tylko zobaczyć, ale także obejrzeć z wszystkich stron i przyjrzeć się z bliska detalom. Może to być przydatne dla naukowców, edukatorów, konserwatorów zabytków.
– Digitalizacja zbiorów w postaci obiektów 3D jest już od lat praktykowana przez muzea i instytucje kultury. Co więcej, zaczyna się nawet w ten sposób digitalizować obrazy, żeby zobaczyć nie tylko płaską reprezentację na zdjęciu, ale także pokazać np. grubość farby, czy to jak na obrazie załamuje się światło – mówi Jerzy Gorczyca.
Digitalizacja 3D może być też wstępem do stworzenia trójwymiarowych replik dzieł sztuki, nawet niekoniecznie z tych samych materiałów czy z zachowaniem kolorów. Muzea coraz częściej się na to decydują. Dzięki wydrukom 3D, na podstawie których można tworzyć np. odlewy gipsowe, powstają kopie eksponatów, których nie wolno dotykać ze względu na ich stan zachowania czy z obawy przed uszkodzeniem.
– Takie repliki pozwalają doświadczać dzieł sztuki pozawzrokowo. Ważnym aspektem jest też zwiększenie dostępności dla osób z niepełnosprawnościami. Osoby niedowidzące mogą dzięki temu obcować z rzeźbą – zauważa Jerzy Gorczyca.
Cyfrowa rekonstrukcja zabytków
Digitalizacja 3D ma także ogromną wartość dokumentacyjną. Kopia cyfrowa jest zabezpieczeniem na wypadek, gdy coś złego stało się z zabytkową rzeźbą. Na jej podstawie byłoby możliwa rekonstrukcja.
Co więcej, w przypadku uszkodzonych czy niekompletnych zabytków techniki digitalizacji – w połączeniu z wiedzą rzeźbiarzy, konserwatorów, historyków sztuki – pozwalają odtworzyć, jak wyglądały brakujące fragmenty. Taka cyfrowa rekonstrukcja może stać się podstawą do stworzenia fizycznej repliki.
– To bardzo ciekawy przykład przenikania się rzeczywistości. Mamy obiekt analogowy np. rzeźbę, obraz, budynek, kompletny lub niekompletny. Digitalizujemy go, dokonujemy jego rekonstrukcji i na podstawie tej rekonstrukcji tworzymy nie tylko kopię cyfrową, ale możemy znowu stworzyć obiekt fizyczny – mówi Jerzy Gorczyca.
Wirtualne muzea
Modele 3D rzeźb z Muzeum im. Orkana w Rabce w serwisie Sketchfab można obracać, przybliżać i oglądać pod dowolnym kątem. Można też podłączyć okulary do VR i umieścić tę rzeźbę w jakiejś wirtualnej przestrzeni.
Działają już wirtualne galerie sztuki, czyli wystawy, które możemy zwiedzać przy pomocy gogli do VR. Problem w tym, że na razie ze względu na ciągle dość nieporęczny sprzęt i wielość aplikacji jest to jeszcze rozwiązanie niezbyt wygodne.
Ekspert przewiduje, że w najbliższych latach technologia Mixed Reality (rzeczywistość mieszana) stanie się bardziej dostępna, co otworzy nowe możliwości. – Być może już niedługo dzięki kodom QR i i aparatowi w telefonie każdy będzie mógł zrobić sobie projekcję Augmented Reality (rzeczywistość rozszerzona) rzeźb w przestrzeni wirtualnej, np. odtworzonych w ich naturalnym otoczeniu, bez konieczności instalacji kolejnej dedykowanej aplikacji – mówi Jerzy Gorczyca. Opowiada też o pomysłach na grywalizację, np. budowanie przy pomocy Mixed Reality różnego rodzaju atrakcji turystycznych, które są połączone z grą miejską. Przykładowo mogą to być szlaki artystów czy naukowców, gdzie na trasie zostaną umieszczone nie tylko fizyczne obiekty, ale też obiekty cyfrowe. Być może kiedyś w przyszłości powstanie szlak drewnianych świątków z Małopolski…
